Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
23 posty 16 komentarzy

Jamniczek donosi ze spacerków alejami gwiazd

Jamniczek - Blog o głupstwach i saloonach - ale nic nie ukryje się przed noskiem Jamniczka.

Szpital dla ludzi przerobią na klinikę dla zwierząt

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pomoc dla bezpańskich zwierząt za darmo

Dotychczas ul. Szaserów kojarzyła się jedynie z wojskowym szpitalem dla ludzi.

 

Niedawno otworzyła się pierwsza klinika dla zwierząt gdzie można leczyć bezpańskie zwierzęta całkowicie za darmo. Skąd zatem biorą pieniądze?

Jak mówi właściciel kliniki: Cały zysk z leczenia ze zwierzęta, które będą leczone komercyjnie, (pełnopłatnie) będzie przeznaczony na utrzymanie kliniki.

Jeśli widzisz chorego psa, kota lub inne zwierzątko pomóż mu i zanieś do, nie zapłacisz ani grosza, a uratujesz życie:

 

Klinika dla Zwierząt

ul. Saszerów 38

Warszawa  

 

                                                  Źródło:www.dumbu.pl

 

KOMENTARZE

  • Tylko głupiec zadaje takie pytania.
    Przecież lekarz może rozciąć i zaszyć psa za darmo. Co to kosztuje lekarza? Nici? No tak nici kosztują... i igła kosztuje. Znieczulenie? No tak lekarz kupuje butelkę znieczulenia za 150 zł a za jedną wizytę ze znieczuleniem bierze 1500 zł.

    Po takich wpisach widać jaka jest świadomość w społeczeństwie. POjęcia ludzie nie mają jaką kasę robi się na weterynarii.

    No i teraz dlatego takie zdziwienie jakim cudem mogą leczyć za darmo.

    W biznesie proszę państwa nie takie przekręty się robi. Kto zna trochę niuanse i rewiry biznesu które nie są niczym innym jak odbiciem zasad i możliwości panujących w naturze ten wie że to nic nadzwyczajnego.

    Gdyby oni w tej placówce dawali bezdomnym psom złote medale i dożywotnie wyżywienie to by było już co innego, wtedy trzeba byłoby się zastanowić.

    Albo inny przykład. Młoda dziewczyna choruje (dobre sobie) na raka. Idzie do lekarza a tam mówią jej że nie mogą dla niej nic zrobić bo nie mają takich możliwości. Dziewczyna znajduje sobie na zachodzie klinikę w której stosouje się nowatorską metodę, stosowana jest jakaś nowa odmiana chemii... trwa to kilka tygodni kiedy podaje się dożylnie niewielkie dawki takiej chemii.... rzecz w tym że cała terapia kosztuje milion złotych!!! Jakim cudem taka terapia może kosztować milion złotych? Co oni tą chemię sprowadzają z Oriona?

    Oczywiście że jest to wszystko jeden wielki kit który rządzi się swoimi prawami.

    A ludzie wciąż nie mają pojęcia o tak prostych sprawach.

    Mogę przytoczyć swoją przygodę z weterynarzami. Operacja za operacją, zastrzyki. Wszystko jak za zboże... a weterynarz wiedział od początku że i tak nie da się nic zrobić. No ale zanim psisko padło to musiało jeszcze doświadczyć kilku operacji a ja wyrzuciłem w błoto kilka tysięcy. No moze nie całkiem w błoto, ale w kieszeń bezdusznego chciwego weterynarza. Tyle że byłem dzieciak wtedy, miałem 20 lat i chociaż wiedziałem że coś jest nie tak to nie miałem do końca świadomości, a raczej nie wiedziałem co robić i do kogo się zwrócić.
    Teraz wiem co bym zrobił i mając śwaidomość jak działają weterynarze i inne łapiduchy zrobiłbym tak żeby zapłacić jak najmniej albo wcale.
  • @ezaw 11:31:06
    Wszystko co jest na rynku produkty, usługi kosztują nie wiele a my płacimy duże w porównaniu do wartości rzeczywistej. Tak funkcjonuje świat od stuleci, na czymś ludzie muszą zarabiać - a życie jest jednak najcenniejszą wartością.

    Są ludzie, którzy wyleczą i są którzy nie wyleczą daną metodą, każdy przypadek jest indywidualny.
    Moja matka zaniosła psa i przeżył operacje i inne zabiegi, leki i teraz ma się dobrze. Także zawsze jest nadzieja, a klinika która leczy bezdomne zwierzęta ratuje im życie, zdrowie ale i nam, bo chore stworzenie jest czasem niebezpieczne.

    Pomagajmy im i nam jednocześnie.
  • @Jamniczek 11:51:08
    Czy ja gdzieś napisałem że nie mamy pomagać?

    Zgadzam się. Masz dużą świadomość. Nie wolno być obojętnym bo potem chore zwierze może np. zrobić krzywdę jakiemuś dziecku.

    Ja właśnie napisałem o tym że ludzie się dziwią kiedy takie sytuacje mają miejsce. A przecież ci lekarze/weterynarze to zarabiają duże pieniądze, a ich koszty są dość niewielkie. Owszem są drogie preparaty takie jak antybiotyki czy leki usypiające, ale bez przesady. Jeśli za operację psa gdzie weterynarz usypia, wycina i zszywa bierze 2000 tysiące to jego faktyczne koszta wynoszą może 100 zł. Ale jeśli weźmiemy pod uwagę rachunek ciągniony to tak naprawdę któraś kolejna operacja jest całkowicie za darmo. To co w niej jest to tylko praca weterynarza. Dlaczego więc taki weterynarz nie mógłby leczyć innych zwierząt za darmo. Tym bardziej że w ten sposób wyrabia sobie tzw. opinię dobrego lekarza, czyli dobrego człowieka. Jego leczenie nawet nie musi być skuteczne ale ludziom szybciej bije serduszko na samą myśl że ktoś jest taki dobry dla zwierzątek . I jakby co to będzie ze swoim pupilkiem jechać właśnie do takiego dobrego, znanego... a pupilków jest dość i weterynarze mają klawe życie.
  • @ezaw 12:18:37
    Przeczytałam za zdziwieniem o tak astronomicznej kwocie za operacje. Moje psy przeszły parę operacji i było to zawsze kilkaset zlotych. Może ceny są teraz inne? Szybko sprawdziłam i tak na szybko pojawiają się kwoty od 200 do 500 zł.

    Prosiłabym o podanie co to za operacja za taką cenę, może była bardzo skomplikowana. Ludzie czytają NE. Pamiętam wpisy o porady dla chorego psa pisane przez młodych ludzi. Nie mieli pieniędzy na weterynarza. Jak ktoś przeczyta, że za operacje trzeba płacić taką kwotę, to może taniej jest uśpić psa. A to smutne. Pzdr
  • @leoparda 19:04:26
    Nie napiszę nic fachowego bo żadnych dokumentów nie otrzymałem ani rachunku!!!

    Rozmawiałem z ludźmi wtajemniczonymi w arkana tych praktyk i dopiero kiedy oni to potwierdzili zrozumiałem że tak właśnie goli się frajerów. Po prostu w przypadku ludzi znajomych weterynarz mówi otwarcie - słuchaj po co masz wydawać 1500 zł na operację a potem może trzeba będzie zrobić następną jeśli to już i tak nic nie pomoże a pies i tak zdechnie tylko się będzie dłużej męczyć.

    Operacja nie była chyba poważna bo to były guzy zewnętrzne u psa. Po prostu wycinanie i zszywanie.

    Dzisiaj mając już trochę więcej lat, świadomość i wiedzę w ogóle żadnej operacji bym nie robił, jeśli już to bym starał się psu pomóc środkami naturalnymi a gdyby to nie pomogło to po prostu uśpiłbym.

    Ale na tym polega ten biznes że się ludziom różne kity wciska i proponuje niby zabiegi które mają pomagać podczas gdy to jest zupełnie bez sensu.
  • @ezaw 11:24:44
    Podejrzane,że nie jest to udokumentowane w żaden sposób.

    Do tej pory nigdy nie zdarzyło mi się spotkać z takimi kwotami u żadnego znanego mi weterynarza. Każdy mówił od razu jasno: "jest minimalna szansa,że to coś zmieni w tym przypadku i nie ma co męczyć zwierzęcia" lub "są szanse i zobaczymy".
    Do tej pory to, że trafiałam do danego specjalisty szukałam polecenia od innych ludzi, może przez to nie miałam okazji zetknięcia się z takimi kwotami a na dobrych lekarzy.

    Macie kliniki, lekarzy których warto polecić lub jakie odradzacie naszym pupilom?
  • @ezaw 11:31:06
    Człowieku, a skąd ty takie kwoty bierzesz za operację psa? W ciągu ostatnich paru lat operowałam psy wielokrotnie. Mam ich wiele, wszystkie przybłędy więc często chorowały. Największa kwota jaką zapłaciłam za operację trzustki u rottweilera to 360 zł. Tyle samo sterylizacja suki huski, a dużego psa, samca 250. Dane z tego roku. Koszty operacji jak i usypiania zależą od wagi psa (koszty leków i anestezji). Podawane przez ciebie kwoty to jakieś wymysły. Nie wiem czemu ma to służyć. Ma zniechęcić do udzielania choremu zwierzęciu pomocy czy ki diabeł?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY